To już 3 miesiąc!

Czas tak szybko leci, że nawet nie zauważyłam, że to już 3 miesiąc od kiedy moje zęby pożegnały swoją biżuterię 😉I zapytacie pewnie: ‚ jak się z tym czujesz?’ – ja odpowiem: WYŚMIENICIE!  🙂 i tak rzeczywiście jest! Jestem zadowolona ze swojego uśmiechu, z braku dyskomfortu jakim był krzywy zgryz i pewności, że teraz będzie tylko lepiej 😉 a i tak jest już bardzo dobrze 😁

IMG_20160813_084212Oczywiście tak jak pisałam w swoich pierwszych wpisach Ortohistorii początki były trudne i miałam chwile zwątpienia, jednak zawsze starałam się przetrwać te gorsze dni, kiedy ból nie znikał. Dziś jestem szczęśliwą posiadaczką mojego wspaniałego uśmiechu! Tak!! Nie zamierzam być w tym skromna, bo jestem z niego dumna 🙂 Wiadomo, że pewnie jeszcze coś można byłoby w nim zmienić ha ha 😃😃😃 ale mnie już w zupełności ten efekt wystarczy!

A jak wygląda aktualny etap „po zdjęciu aparatu”?? Hmm.. otóż jak wspomniałam w poprzednim poście mam założony retainer stały  – podklejony za czterema przednimi górnymi zębami. Na ten moment jest to utrudnienie w kwestii higieny tych zębów – nitka dentystyczna nie dociera wszędzie tam, gdzie by się chciało. Na ten moment to jedyny mankament.

Retainer stały to element kontynuacji leczenia „po aparacie”, który nie jest widoczny, więc niewiele można tu o nim mówić. Po jego założeniu przez ten dotychczasowy czas nie odczuwałam żadnego bólu, który byłby wynikiem założenia tego „drucika”.

Także retainer ruchomy nie przysparza mi aktualnie żadnych trudności. Początek był faktycznie dość trudny, bo musiałam się przyzwyczaić do tego urządzenia 😉 natomiast z czasem go opanowałam – mam tu na myśli jego zakładanie. Dzisiaj założenie retainera ruchomego zajmuje mi krótką chwilę, co było nie do pomyślenia jeszcze w czasie, kiedy zdawałam Wam relację zaraz po wizycie u Pani Ortodonty.

Niestety nie noszę go tak często jak mi zalecano,  bo w nowej pracy trudno jest zakładać i ściągać retainer przy każdym spotkaniu z klientem, więc ograniczyłam się niestety jedynie do zakładania retainera na noc. Jestem ciekawa co powie Pani Ortodonta przy najbliższej wizycie, która po mało już się zbliża 😊 Mam nadzieję, że tego nie zauważy 😮😈

Początkowo przy noszeniu retainera ruchomego – a na początku nosiłam go faktycznie prawie cały dzień  – odczuwałam niewielki ból, podobny do tego jaki się ma po wizycie kontrolnej u ortodonty, kiedy wymieniane są poszczególne części aparatu i nastawiany jest łuk.  Kiedy już szczęka się przyzwyczaiła ból minął, natomiast nie minęły utrudnienia w mówieniu 😁 Do teraz niestety spełnię,  jednak tutaj jest to mój błąd, bo na pewno przy częstszym noszeniu nie miałabym tego problemu. Ze względu na brak ćwiczeń z mojej strony, czyli nienoszenie retainera odpowiednio często nie udało mi się dostosować mowy i to też znowu jest powodem, że nie chcę nosić etui neta w pracy, bo nie chcę spełnić 😛 – kto by pomyślał, że można się tak za pędzić w kozi róg ha ha Mam za swoje 😉😁😁

Także możecie poczytać, ale może nie kopiujcie moich nawyków 😊😊

Dodatkowo powiem Wam, że mam wrażenie, że retainer się lekko „rozluźnił” 😉 i tak sobie czasem myślę, że może dlatego łatwiej jest mi go zakładać. Pewności na biorę jednak kiedy spotkam się z Panią Ortodontką,  gdyż nie wiem czy po prostu nie jest to wynik tego że zęby przyzwyczaiły się do retainera – kto wie.. ? 😊😊 We wrześniu będę mogła zdradzić coś więcej!

IMG_20160806_145051

Zobacz również

5 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*